RSS
 

Archiwum - Luty, 2014

A teraz idziemy na jednego

08 lut

foto:https://www.google.pl/search?q=pod+mocnym+anio%C5%82em&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=g2j1Uvq-OtCBhAeyxYCICg&ved=0CAoQ_AUoAg&biw=1217&bih=603#facrc=_&imgdii=_&imgrc=xLkiRNAUJbESWM%253A%3BMyDgzkDk-rJouM%3Bhttp%253A%252F%252Fi1.ytimg.com%252Fvi%252FbT6k_1ej92A%252Fmaxresdefault.jpg%3Bhttp%253A%252F%252Fwww.youtube.com%252Fwatch%253Fv%253DbT6k_1ej92A%3B2048%3B858

Julia Rybicka

Na początku chciałam przeprosić swoich czytelników, a także hejterów za tak długą ciszę. Po pierwsze w naszych teatrach poznańskich  póki co niewiele się dzieje. Także „sory taki mamy klimat”. Z niecierpliwością czekam na „Dziady” Rychicka w Teatrze Nowym, ale to dopiero w Marcu.

Podczas przypadkowej rozmowy z zupełnie nieznajomą osobą na facebook’u apropo najnowszego filmu Smarzowskiego postanowiłam się wypowiedzieć głośno-czyli tutaj. Wraz z grupą przyjaciół kilka dni po premierze, wybraliśmy się do małego kina Muza w Poznaniu. Dobry losie spraw, żeby te małe kina przetrwały jak najdłużej. Sala oczywiście pełna młodych ludzi, przede mną parka z piwem w ręku. Trudno się dziwić, nie potępiam, nie oceniam, gdzież bym śmiała. Ale dziś nie o tym…

Kiedy pomyślę jak odpowiedzieć na pytanie jakie jest kino Smarzowskiego przychodzą mi do głowy takie słowa: mocne, dobitne, szare, nieobliczalne, dosadne etc. Poetyka jego filmów (co często funkcjonuje jako zarzut) jest wciąż taka sama. I nie ma on szczęścia do krytyków.Warto przypomnieć, że Smarzowski długo czekał na swój debiut. Ukończył wydział operatorski w łódzkiej Filmówce, studiował filmoznawstwo na krakowskim UJ. Zaczynał od teledysków i reklam… aż zrobił swój pierwszy film „Małżownia”, w którym to postanowił zaryzykować i zaangażował większość debiutantów. Ma oko i nos pan reżyser…

„Wesele”, „Dom zły”, „Drogówka”, „Roża” to wielkie filmy, przez duże W. O każdym z nich można mówić bez końca. Dziś jednak mowa o najnowszym dziele „Pod mocnym aniołem”.Nikogo, kto choć trochę zna kino Smarzowskiego nie zdziwił zwiastun (chociaż część myślała, że pójdzie na komedię). Te same ruchy kamery, te same cięcia montażowe, ten sam sposób narracji no i ci sami aktorzy. „Jego” aktorzy. Dla jednych skaza, dla drugich szacunek. Więckiewicz, Braciak, Grabowski, Dorociński, Jakubik, Lubos…

I teraz tak. Czytam, że nudne kino. Zarzuty padają ogromne i niesprawiedliwe: że to już wszystko było, że przesadził, że się powtarza, że za mocno, że jednak nie jest dobrym reżyserem, albo że się psuje…To właśnie kino Smarzowskiego- kontrowersyjne, niespójne zdania krytyków i widzów. Dla mnie rewelacyjne, bo o nim się mówi, nie wychodzi się obojętnie.

Alkoholizm- problem XXI wieku czy problem stuleci? Problem w Polsce czy problem na świecie? Problem wśród młodych czy wśród starych? Problem czy nałóg? Potrzeba czy sposób życia?

Smarzowski porusza temat, który przewija się od dawna  i nie mówi nam o nim nic, czego byśmy nie wiedzieli. Alkoholizm dopada różnego rodzaju środowiska społeczne. Nie zawsze są to degeneraci. Reżyser zaś pokazuje nam patologie społeczne, literatów, pisarzy, artystów, bezdomnych i zwykłych ludzi, którzy borykając się ze swoimi problemami pogubili się i zasiedli do kieliszka z wódką. Do tego wstrząsające jak dla mnie sceny odwyku, detoksu, a przede wszystkim nie utrzymywania higieny oraz niekontrolowania potrzeb fizjologicznych, które mogą obrzydzać. Tylko, że reżyser łamie tabu i chociaż jednym wydaje się to przesadą, mnie wydaje się wielką odwagą. Dla aktorów odtwarzających te sceny zwłaszcza.

Film powstał na podstawie opowiadania Pilcha, do czego także się doczepiono. Że Pilch to lepiej opisuje, że Smarzowski nie oddał tego klimatu, albo że przeniósł jeden do jeden na ekran. „No ludzie no”  ( że tak zacytuje Demirskiego z programu „tak jest” ) <
http://www.tvn24.pl/tak-jest,39,m/przemiany-po-okraglym-stole-w-ocenie-ludzi-kultury,395526.html
>

Jeśli chodzi o aktorów..no proszę państwa. Tylko Smarzowski może uzbierać taką ekipę wspaniałych rzemieślników i artystów w naszym kinie. Robert Więckiewicz to dla mnie rola Oskarowa, a że żyjemy w Polsce to może ktoś kliknie „lubię to”. Każda rola jest dla mnie perełką. Wspaniała Kinga Preis, Jacek Braciak, Andrzej Grabowski, Julia Kijowska, Marcin Dorociński, Izabela Kuna, Arkadiusz Jakubik, Marian Dziędziel : mistrzowie dziękuję za role. Jednak aktorka,  którą uważam za odkrycie to Iwona Wszałkówna, dotąd znana mi z debilistycznych seriali… za co przepraszam z tego miejsca.

Na jednym z portali kilka dni temu ponoć pojawił się taki nagłówek: „Wódka drożeje! Polacy piją gorzołe! A chloć trzeba”.Jak świat światem długi i szeroki to niestety tak zostanie. I nie wiem czy na celu miał Smarzowski przestraszyć, czy po prostu uświadomić. Bo jeden po tym filmie wyszedł i się „nachloł”, a drugi się przestraszył… Sam wiesz, w której grupie jesteś. Cokolwiek mówią, film wart obejrzenia dlatego państwa gorąco namawiam.

Na zdrowie!

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Film